Exit tax, prawo unijne i sztuka pisania wniosków

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy uznał, że podatek od niezrealizowanych zysków jest wynikiem wadliwie zaimplementowanej unijnej dyrektywy ATAD. Według przepisów dyrektywy exit tax stosuje się do osób prawnych, a nie do osób fizycznych.

W Polsce jest inaczej. Podatek od niezrealizowanych zysków obejmuje zarówno osoby prawne jaki i osoby fizyczne. Z tego powodu, zdaniem WSA w Bydgoszczy, exit tax wykracza poza ramy zakreślone dyrektywą ATAD. Wyrok WSA w Bydgoszczy zapadł 7 października 2020r. w sprawie o sygnaturze akt I SA/Bd 375/20.

Niby nic nowego. W końcu jako Doradcy Podatkowi Warszawa od dawna zwracaliśmy uwagę na niezgodność regulacji krajowych z unijnymi. Sprawa rozpoznana przez WSA dotyczyła darowizny. Polski rezydent podatkowy zapytał fiskusa o darowiznę udziałów w polskiej spółce na rzecz syna na stałe mieszkającego za granicą. Fiskus stanął na stanowisku, że w takim przypadku wystąpi exit tax, inaczej podatek od niezrealizowanych zysków. WSA w Bydgoszczy nie zgodził się z tym, wskazując, iż zakres regulacji unijnej dyrektywy jest węższy niż przepisów krajowych. Dyrektywa, w przeciwieństwie do przepisów krajowych, nie zawiera regulacji w przedmiocie opodatkowania osób fizycznych podatkiem od niezrealizowanych zysków.

Niekiedy można się spotkać z określeniem, że w Bydgoszczy zapadł wyrok precedensowy. Trochę na wyrost, bo wyrok jest nieprawomocny, a po drugie w Polsce nie ma precedensów. Wyroki wiążą wyłącznie w konkretnej sprawie. Stąd powoływanie się na nie w innych sprawach jest dużą nieroztropnością i to nawet jeśli z czasem wykształci się tak zwana jednolita linia orzecznicza. A już szczególną ostrożność nalży zachować w odniesieniu do wyroków w sprawach z indywidualnych interpretacji podatkowych (taki właśnie charakter miał wyrok WSA w Bydgoszczy z 7 października 2020r.).

Specyfika interpretacji indywidualnych polega na tym, że fiskus ani nie bada zgodności przedstawionego stanu faktycznego z rzeczywistością, ani nie wychodzi poza zakres przedstawionego przez podatnika stanu prawnego oraz postawionego pytania. Można wręcz zaryzykować tezę, że w postępowaniu interpretacyjnym rządzi zasada: jakie pytanie, taka odpowiedź. Niekiedy odpowiedź może być po prostu nieadekwatna do rzeczywistości. Zwłaszcza jeśli wnioskodawca wzorując się na wcześniejszym, rzekomo precedensowym wyroku, metodą wytnij wklej powtarza nieswoją argumentację. Jako Doradcy Podatkowi Warszawa od dawna podkreślamy, że należy się tego wystrzegać.

Tym bardziej, że zewnętrzny obserwator nie ma dostępu do akt nieswojej sprawy z wniosku o interpretację podatkową. Z natury rzeczy materiały osiągalne za pośrednictwem publicznie dostępnych publikatorów to tylko streszczenie. Swego rodzaju wyciąg ze stanu faktycznego i to jeszcze wyciąg pochodzący z drugiej ręki, bo przecież wcześniej jakiś urzędnik dokonał selekcji, przez co po drodze zatraceniu musiały ulec ważne niuanse. Krótko mówiąc, wniosek o interpretację indywidulaną, już tylko przez wzgląd na samą nazwę instytucji, zawsze trzeba pisać indywidualnie, a więc ze szczególnym naciskiem na elementy niepowtarzalne czyli właśnie indywidualizujące.

Każda sprawa podatkowa jest inna, bo nie ma dwóch takich samych stanów faktycznych. Co więcej, stan zagmatwania przepisów prawa podatkowego jest tak głęboki, że już samo wytycznie pola interpretacji jawi się jako duże wyzwanie. Pole interpretacji, inaczej dobór przepisów, z którymi konfrontujmy określony stan faktyczny, nie może być ani za szerokie, ani za wąskie. O tym jakie ma być w konkretnej sprawie powinien decydować indywidulanie przeprowadzony wywiad, a nie treść wcześniej opublikowanych interpretacji lub wyroków sądowych, nawet nazwanych precedensowymi.

©Zespół K18. Doradcy Podatkowi Warszawa